Złotem szeleszczą góry, tak jak wydmy piaskiem.
Gorące wspomnienia chowamy w słoiki.
Gubimy na wietrze, naszych spraw - ulotki.
Śnimy prędko w locie jak liście zerwane.
Gnani zimnym wiatrem własnej podświadomości.
W malowanych górach szukamy spokoju.
Na polu, błądząc między snopami naszych marzeń.
Jak nadziei, szukamy wspomnienia o wiośnie.
Pod niebem, chmurnym jak sen, śnimy prawdę.
Przemoknięci od deszczu naszych złudzeń.
Słońce, jak ostatnie dojrzałe jabłko lata.
Urywa się i spada gdzieś - za złote góry.













Comments
--
-Are you kidding?
-Yes, of course xD
--
Śnij jak śni się tylko raz, swą maleńką nieskończoność.
--
"Oto herbatka, w której zapłonął
Odblask żarówki łzą zasuszoną.
To - nieskończoność." /J.Brodski - Pieśń na powitanie/
--
Śnij jak śni się tylko raz, swą maleńką nieskończoność.
--
Śnij jak śni się tylko raz, swą maleńką nieskończoność.
sluchaj mnie - koniecznie popracuj nad interpunkcja.
poza tym cos leglo w opisie. stworzyles przede mna taka piekna wizje i nagle przeplotles to czyms zupelnie innym, przenosnia dotyczaca czegos innego. a pozniej znow wrociles do opisu. postaraj sie to uporzadkowac, a na serio bedzie zajebiscie x)
--
Śnij jak śni się tylko raz, swą maleńką nieskończoność.
Previous PageNext Page